Żeby dobrze zrozumieć trudną historię suni najlepiej cofnąć się do początku, czyli minionych wakacji, kiedy to Sara została znaleziona przez jedną z wolontariuszek. Sunia była chuda i wystraszona. W domu tymczasowym nabrała pewności siebie, przybrała na wadze, trochę chorowała, ale jak tylko wyzdrowiała od razu pojechała do domu stałego w Chrzanowie. Na początku wszystko było w porządku, poza małym problemem z załatwianiem się - Sara przez kilka dni nie robiła siku, ale to minęło i jej opiekunka nie zgłaszała problemów. Odezwała się po kilku miesiącach od adopcji, żeby natychmiast zabierać od niej Sarę bo pogryzła drzwi.
Na wizycie przed-adopcyjnej Pani zapewniała, że nigdy nie oddałaby psa, wie, że sunia jest po przejściach i w razie problemów będzie pracować z behawiorystą. Nie tylko my zostaliśmy oszukani, Sara również i to ona najwięcej na tym straciła. Jednego dnia miała dom, na drugi dzień jechała z obcą osobą do hotelu bo jej właścicielka odmówiła odwiezienia jej we wskazane miejsce.
Sara zamieszkała w hotelu w Pińczycach, na szczęście trafiło jej się miejsce w domu więc nie odczuła tak bardzo starty i nie jest smutna, biega zadowolona z innymi psami, które uwielbia. Cały czas szukamy dla niej domu. Mimo kilku zapytań nikt się na nią nie zdecydował. Pierwszy miesiąc pobytu w hotelu opłaciliśmy dzięki Waszej pomocy! Teraz znowu prosimy Was o wsparcie. Sara nie może trafić do schroniska, to pies kanapowy, przyzwyczajony do ludzi, towarzyski. W schronisku "zgaśnie"... Sunia ma cudowny charakter dlatego wierzymy, że niedługo ktoś ją wypatrzy i zabierze na zawsze, ale do tego czasu chcielibyśmy, żeby dalej mieszkała w hotelu.
NASZ CEL: 500 zł
Katarzyna R.
16/02/2018 |
290zł |
Anonimowy .
12/02/2018 |
40zł |
Anna L.
10/02/2018 |
40zł |
Anonimowy .
10/02/2018 |
10zł |
Paulina P.
08/02/2018 |
50zł |
Bartłomiej M.
08/02/2018 |
40zł |
Anonimowy .
08/02/2018 |
20zł |
Sylwia K.
08/02/2018 |
10zł |